niedziela, 3 maja 2015

Od Reptile

Jeden z węży doniósł mi, iż w magazynie nie zostało już nic z zapasów kawy. Tweek... Ja chyba muszę mu zacząć kupować osobny zapas... Przez niego ten cyrk chyba zbankrutuje, chociaż jest najbardziej znany w całej Anglii. Jednak to nie najgorsze, o czym się dowiedziałam. Jarvis widział tutaj ten przeklęty fanklub mojego brata. Mam nadzieję, że te dziewczyny nie narobiły znowu problemów. Ostatnim razem, gdy tutaj były, zniszczyły namioty głównej obsady, więc mają absolutny zakaz wstępu na ten teren i chyba wszyscy, którzy byli wtedy członkami, wiedzą, iż gdy tylko je zobaczą, powinni je stąd wyrzucić albo mi o tym powiedzieć. Naprawdę... Z wielką chęcią napuściłabym na nie moje zwierzaki, ale sprawiłoby to problemy. Gdy szłam wypędzić te denerwujące dziewczyny, usłyszałam hałasy z namiotu lekarskiego, więc zmieniłam kierunek drogi, aby tam dojść. Weszłam do środka.
- Co tu się wyprawia? - spytałam zdenerwowana, widząc nową dziewczynę na rękach mojego przyjaciela z głównej obsady, a zarazem brata. Moonlight położono na łóżku i Shinra zaczął ją badać, a jeśli chodzi o wyjaśnienia... Tweek się nimi zajął, ale mówił tak szybko i bezsensu, że nawet ja nie umiałam tego zrozumieć. W końcu zwolnił, powiedział, iż to robota tych panienek. Kolejne problemy robią... Skoro już wpadłam na tego uzależnionego od kawy nie-człowieka, to...
- Tweek. Znowu wyczerpałeś cały zapas kawy! - krzyknęłam na niego zirytowana jeszcze bardziej. Natychmiast zaczął przepraszać, ale przecież tym nie zwróci tej kawy. Czy on myśli, że tylko on pije tę kawę? Nie mogę, po prostu nie mogę... Następnie zaczęłam mu tłumaczyć, że jeśli nie przestanie to w końcu naprawdę zabraknie pieniędzy. Do namiotu wszedł Pierrot, najpewniej przez moje krzyki. Przechylił lekko głowę w bok.
- Co się stało? - zapytał cicho widząc zaistniałą sytuację - Może mógłbym jakoś pomóc? - dodał jeszcze ciszej z nadzieją w głosie.
- Nic nowego. Twój fanklub znowu narobił problemów, mianowicie pobił naszą nową akrobatkę, a Tweek znowu wypił całą kawę - uznałam w odpowiedzi na jego pytanie.
 - Oh, rozumiem...Nic jej nie jest? - spojrzał na Moonli. Shinra odpowiedział na tym uniesionym kciukiem w górę, co miało oznaczać, że wszystko jest w porządku. Chłopak odetchnął z ulgą i wrócił wzrokiem do mnie - Jaki fanklub? - zapytał lekko zdziwiony. No tak, oczywiście główny obiekt zainteresowania nie ma pojęcia, o co chodzi. Czy on to kiedyś zrozumie? Nie wytrzymam tutaj dłużej z nimi. Towarzystwo moich pupili jest już inteligentniejsze...
- Mam was dość. Żegnam - powiedziałam odwracając się na pięcie. Wyszłam z namiotu i nie oglądając się za siebie, ruszyłam w stronę mojego namiotu.

Ktoś dokończy? Nie wiem, zajmie się Moonli? A może... Nie wiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz